zdrada a "przedawnienie"

maks1985
Posty: 1
Rejestracja: śr gru 26, 2018 6:08 pm

zdrada a "przedawnienie"

Post autor: maks1985 » śr gru 26, 2018 6:17 pm

Mam taki problem. Jestem zdradzany od kilkunastu lat. Moja żona ma kochanka, którym jest jej szef. Sprawa wydała się równo 10 lat temu czyli po kilku latach trwania ich romansu. Ja nie zrobiłem nic znaczy tylko rozmawiałem z tym gościem i żoną. Nie chciałem odejśc bo nie chciałem stracic dzieci. Nie chciałem też by jakiś obcy facet się nimi zajmował.
Sytuacja się zmieniła jednak bo żona niedawno złożyła pozew o rozwód. Napisała straszne rzeczy o mnie. No i teraz ja musze odpowiedzieć na to jakoś. Najchetniej bym opisac sprawę jej zdrady ale kurcze czy to nie za późno. To było 10 lat temu i czy się nie przedawniło ? jeśli jest cos takiego w ogóle jak przedawnienie w takich sprawach.

Detektyw
Posty: 17
Rejestracja: wt mar 06, 2018 10:13 am

Re: zdrada a "przedawnienie"

Post autor: Detektyw » ndz gru 30, 2018 10:02 am

Już samo stwarzanie pozorów bycia z kimś w związku może być podstawą do uznania winy za rozpad małżeństwa. Zdrada to już napewno.
Pisze Pan, że jedynie rozmawiał z żoną i tym szefem. Przyznali się do zdrady czy wyparli wszystkiego ? Jeśli przyznali się do zdrady a Pan to zaakceptował to jest to przesłanka dla sądu, że nie spowodowało to rozkładu małżeństwa. Czyli jakby się "przedawniło" a tak naprawdę nie miało znaczenia.
Jeżeli się przyznali ale obiecali, że zakończą romans lub wyparli wszystkiego a Pan miał za mało dowodów to już co innego.
Myślę, że powinien mieć Pan teraz dobry materiał na nich. Czasu nie jest dużo. Dowody zebrane teraz trzeba powiązać z tymi sprzed 10 lat.
Musi Pan iść do adwokata i to omówić.

ODPOWIEDZ